Cyjanotypia to jedna z najpiękniejszych technik dawnych fotografii — prostych, a jednocześnie pełnych magii. Dzięki niej światło zostawia swój ślad na papierze w odcieniach głębokiego błękitu.
Wynaleziona w XIX wieku przez sir Johna Herschela, początkowo służyła głównie naukowcom do kopiowania rysunków technicznych i botanicznych. Stąd zresztą wzięło się znane do dziś pojęcie „blueprint”. Szybko okazało się, że cyjanotypia to także medium artystyczne, które pozwala uchwycić ulotność roślin, przedmiotów, a nawet samego światła.
Proces jest zaskakująco prosty: papier lub inne podłoże pokrywa się światłoczułą emulsją, następnie kładzie na nim wybrany obiekt i wystawia na działanie słońca. Następnie obraz utrwala się w wodzie, otrzymując charakterystyczny odcień błękitu pruskiego.
Efekt bywa nieprzewidywalny, a każda odbitka jest niepowtarzalna.
Cyjanotypia to spotkanie fotografii z grafiką, malarstwem i poezją. W epoce cyfrowej perfekcji, przyciąga swoją prostotą i organicznością — pozwala nam dotknąć źródeł fotografii i odkryć w niej sztukę kontemplacji.




